Get Adobe Flash player

Żeglarz


Żeglarstwo jest moją wielką pasją od wielu już lat. Pierwsze szlify i stopnie żeglarskie zdobyłem na początku lat 80-tych i pływałem po spokojnych wodach śródlądowych.

Kilka lat temu za sprawą Sławka Wyspiańskiego – mojego kapitana – zasmakowałem żeglarstwa morskiego. Pochłonęło mnie ono bez reszty. Chciałbym żeglować jak najwięcej, tylko liczne obowiązki zawodowe i społeczne mi na to nie pozwalają. Żeglowanie, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych, to znakomity test naszej odporności fizycznej i psychicznej. Tyle emocji i adrenaliny mógłbym porównać jedynie, jako ułan i wachmistrz, do ujeżdżania dzikiego rumaka na bezkresnym stepie.

Dla mnie osobiście ważnym elementem wspólnych wypraw są również zawarte nowe przyjaźnie i znajomości. Skrajne warunki na morzu wpływają na zacieśnianie się więzi między ludźmi, którzy jeszcze niedawno byli sobie zupełnie obcy. W każdej sytuacji wszyscy muszą liczyć na siebie wzajemnie, ponieważ każdy z nas w pojedynkę nie zwyciężyłby z żywiołem jakim jest morze podczas sztormu. No cóż, morze potrafi szlifować charaktery nie tylko młodzieży, ale i już całkiem dojrzałych ludzi.